Rodzial 1 :
Wreszcie zrobiłem pierwszy krok! Długo zamierzałem do niej podejść, ale nie miałem tyle odwagi. Nie wiedziałem, co mógłbym powiedzieć, pomimo że miałem wiele okazji, w końcu często rozmawiała z dziewczynami z mojej klasy. Na dzisiejszej przerwie dowiedziałem się, że na chodzi do IIc, a z nimi właśnie jedziemy na wycieczkę 25 października. O mało nie zemdlałem z radości. Moi znajomi nie wiedzieli, co się ze mną dzieje, więc musiałem iść do łazienki, żeby się trochę uspokoić. Tam spotkałem jej kolegów z klasy, w sumie kiedyś ich lubiłem, zanim dowiedziałem się, że jeden z nich za nią szaleje. Ale nie mogłem się dziwić, w końcu była niesamowita. Piękny uśmiech, duże niebieskie oczy, lśniące brązowe włosy z jasnymi refleksami, czysta cera i wspaniała figura. Dużo mógłbym o niej pisać, ale nie czas na to. Wracając do tych chłopaków: dziś mówili o kinie. Czyżby zgodziła się z nim iść?! O mało nie oszalałem, w końcu chciałem żeby ona spotykała się ze mną. Na szczęście, podsłuchując, dowiedziałem się, że moja ukochana, co prawda zgodziła się iść z nim do kina, ale wkręciła w to swoją koleżankę. Ach tak, i Dominika, czyli drugiego, niezakochanego w niej chłopaka, który aktualnie przebywał w tym samym pomieszczeniu, co ja. Pierwszy to Paweł, niski brunet, trochę przy kości. Więc idą do kina w czwórkę. Widocznie nie chciała iść z nim sama, a więc nie czuje nic do niego. Lepiej dla mnie. Wyszedłem z kabiny.
- Jak tam Paweł, kino z dziewczyną?
- Tak, wreszcie się zgodziła, podoba mi się już od roku. Niestety, zaprosiła też Weronikę, a ona w ogóle nie pomyślała i od razu się zgodziła. No cóż, odbiję to sobie następnym razem, zaproszę ją na kręgle. Myślisz, że to dobre miejsce na randkę?
Odpowiedziałem, że nie znam się na tych sprawach i szybko zakończyłem tę głupią rozmowę. Nie miałem ochoty słuchać o jego planach podrywu związanych z dziewczyną, którą tak ubóstwiam. Wiem, że nigdy nawet z nią nie rozmawiałem, ale czuję, że to jest to. Wcześniej tak nie miałem, pomimo że spotykałem się z innymi dziewczynami. Ona totalnie mnie zafascynowała, uwięziła mnie w sidłach miłości, jak to mówią romantycy. Nigdy się do nich nie zaliczałem, ale teraz mam wrażenie, że zmienia się mój pogląd na świat. I wszystko przez nią. To ona sprawiła, że chodzę z głową w chmurach, to przez nią nie zwracam uwagi na inne dziewczyny. Liczy się tylko ona.
Wyszedłem na przerwę. Od razu ją zobaczyłem, jakby była jedyną osobą siedzącą na murku przed szkołą. Przecież dookoła niej siedzieli jej znajomi, a wokół kręciło się mnóstwo uczniów. Dostrzegłem moich kolegów, Piotrek siedział jakiś metr od niej, a pomiędzy nimi było wolne miejsce, spokojnie mogłem tam usiąść. Już zmierzałem w ich stronę, kiedy moje miejsce zajął Bartek.
- Posuń się, człowieku – powiedziałem.
I wtedy to się stało! Spojrzała na mnie tymi pięknymi oczami i zobaczyłem w nich różne odcienie błękitu, od jasnego wewnątrz, po ciemne obwódki wokół tęczówek. Stałem jak wmurowany, ledwo usłyszałem, jak szepnęła „posuń się”, do kogoś siedzącego obok niej. Zrobiła mi miejsce i delikatnie się uśmiechnęła, nie wiedząc dokładnie, co myśleć o moim zachowaniu. W tamtej chwili na pewno pomyślała, że jestem albo nienormalny, albo zakochany w niej po uszy. Chociaż, jedno z drugim się nie wyklucza, więc w tamtej chwili na pewno do niej dotarło, że jestem cały jej. Po chwili otępienia usiadłem. Nie wiedziałem, co zrobić, czy coś powiedzieć czy po prostu odwrócić się i rozmawiać z kolegami. Ona właściwie ułatwiła mi podjęcie decyzji, spoglądając na mnie i nie odzywając się do znajomych. Palnąłem pierwszą lepszą rzecz, jaka mi wpadła do głowy:
- Jesteś z IIc, prawda?
- Tak – odpowiedziała swoim anielskim głosem, po czym ja musiałem się otrząsnąć z zachwytu. Cóż ta dziewczyna ze mną robiła! W tej chwili się jej przestraszyłem. A co, jeżeli ona miała jakieś tajemnicze moce uwodzenia i właśnie ich na mnie próbowała? Absurdalne, jak mogłem coś takiego wymyślić. Opanuj się, Kuba, nie możesz teraz zacząć się zastanawiać, czy dziewczyna, którą kochasz (Nie mam pojęcia, dlaczego tak pomyślałem, ale to było moje pierwsze skojarzenie. Czy to możliwe, że jestem w niej zakochany? Nie mam pojęcia.), nie jest przypadkiem czarownicą, czy kimś w tym rodzaju. Za dużo książek fantastycznych.
- O, to jedziemy razem na wycieczkę – starałem się, aby nie wyczuła tej przeogromnej radości w moim głosie, ale to chyba było nieuniknione.
- Tak, wiem. Cieszę się, że to właśnie wasza klasa – nie rozumiałem, dlaczego na mojej klasie tak bardzo jej zależało, ale nie wiedziałem, czy wypada o to zapytać.
- Ja bym się nie cieszył, w autokarze na pewno ktoś siedzący za tobą będzie kopał i uderzał fotel – musiałem to powiedzieć, taki urok osób w tej klasie.
- Ty też? – zapytała z uśmiechem.
- Ja mógłbym się od tego powstrzymać, ale z wielkim wysiłkiem – zażartowałem, również się do niej uśmiechając.
- Więc może poskromisz bestię, która w tobie siedzi i zajmiesz miejsce za mną, żeby mnie ochronić przed siniakami? – w tamtej chwili byłem absolutnie przeszczęśliwy, że zaproponowała mi miejsce za sobą. Chociaż od początku przerwy planowałem usiąść blisko niej.
- Oczywiście, będę twoim rycerzem, księżniczko…
- Martyno – dokończyła. Martyna… wtedy tylko to słowo siedziało w mojej głowie. Nagle
poczułem, że muszę z Nią porozmawiać o tylu sprawach, dowiedzieć się, jakiej słucha muzyki, jakie czyta książki, jakie lubi filmy.
I wtedy zadzwonił ten cholerny dzwonek...
*************
.jpg)